|
![]() Środek zimy w środku tygodnia. Nie sobota i nie niedziela, nawet nie dzień wolny od pracy, zwykły dzień, dzień jak codzień. Dla niektórych jednak niezwykły. Coż bowiem, że wszystkie prognozy trąbiły o prawie pewnym ogromnym opadzie śniegu? Cóż z tego że już dzień wcześniej zimowa aura dość wyraźnie pokazała na co ją stać? Dla bielskich drogowców nie jest to ważne. Nie było potrzeby aby zacząć "działać" w mieście jeszcze nad ranem przed porannym zagęszczeniem, aby ułatwić mieszkańcom poranny dojazd do pracy. Pomimo faktu, iż zima w tym roku przyszła później, a więc i środki wydane na zimowe utrzymanie miasta nie zostały wydane, pomimo faktu iż naprawdę śniegowych dni w tym roku było bardzo mało - nie jest to ważne dla "drogowców". Dzisiaj rano, jadąc po Bielskich ulicach, obserwowałęm nie tylko ciekawe ewolucje pojazdów (beczki, hołki, trzaski, bicia..) ale również piękne korki blokujące niemalże całe miasto. A gdzie byli drogowcy??? Cóż, razem z mieszkańcami na "spotkaniach korkowych", w oczekiwaniu aż poranny ruch zmniejszy się aby można było odśnieżyć miasto.. Trzeba jednak przyznać iż pomimo wszystkiego zaskoczyła mnie obecność samochodów do "walki ze śniegiem". Od dawna bowiem wydawało mi się, że Bielski Zarząd Dróg, nie podejmuje "akcji" w trakcie opadu.. bo w sumie po co ??? Dopiero jak ustanie... A może te nieliczne pługo-piaskarki zgubiły drogę?? Kto wie. Życzę wszystkim udanego powrotu do domu :)
|
|
|